





Tu nie ma co trenować, tu trzeba dzwonić. Po chwilówkę,żeby zdobyć kasę na piłkarzy. Dzisiaj, w meczu z mocarną Termaliką mieliśmy dwóch. Josue (choć głównie w pierwszej połowie) i Rose wyglądali jak ludzie, którzy zawodowo parają się piłką nożną. Na plus zasługuje także Miszta, który poradził sobie z dwoma groźnymi uderzeniami rywali. Reszta poziomem lewituje pomiędzy II i III ligą, Lopes z pewnością powinien pobiegać po pastwiskach rezerw. Ten mecz w naszym wykonaniu wyglądał jak Fiat Multipla. Gra Legii była tak brzydka, że nawet karma nie chce do nas wracać. Remis, biorąc pod okoliczność przebieg meczu jest najniższym wymiarem kary.





Legia bez Josue to Legia bezzębna. Nie ma zawodników kreujących grę, nie ma graczy dyktujących tempo, nie ma pomysłu. Legia bez Josue jest dziś bezradna.



Ileż to ja się naczytałem relacji kumatych dziennikarzy z obozu w Dubaju. Jakie były ostre treningi, jakie pracowite, ilu to zawodników weszło na dobry poziom, osiągnęło dobrą formę. Sparingi jakie piękne. I co? I znowu ściera przez łeb.