0TTHdiCj

Kilka słów o Legii S04E05 – Artur Boruc

To była bardzo legijna rozmowa. Szczera, gdzie Artur nie uciekał przed emocjami. Zapraszamy Was na naszą rozmowę z Arturem Borucem przed ostatnim meczem w karierze. W rozmowie skupiliśmy się na kilku tematach, usłyszysz m.in.:  

– Jak wyglądały ostatnie 2 lata kariery i dlaczego przedłużył kontrakt po pierwszym roku? 

– Co się popsuło w drugim sezonie i jak wyglądała wtedy szatnia? 

– O bólu pleców.  

– O trenerze, a wcześniej koledze z boiska czyli o Vuko: o zwolnieniu trenera i jego powrocie.

– O King’s Party i zamieszaniu, które wywołała impreza.

– O roli ambasadora.

– O Borucu inwestorze i czy zainwestowałby w Legię Warszawa? 

– Krótkie wspomnienie reprezentacji i trenerów, których na swojej drodze spotkał.

– O Koronie Kielce i sędziowaniu w Polsce.

Zapraszamy!  

Podziel się:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp
Share on email

Zobacz również

kibice też piszą

Głos kibica: Już było dobrze

Cytując Jacka ze „Ślepnąc od świateł” – Już było dobrze, już było dobrze. Wydaje się, że właśnie to myśli teraz spora część kibiców Legii Warszawa, patrząc na obecną sytuację klubu. Można odnieść wrażenie, że dopiero chwilę temu w tym samym sezonie Legia po heroicznej walce odwróciła losy w Wiedniu i Szczecinie, przy okazji pokonując drużynę z Premier League w europejskich pucharach. Strzelała dużo bramek, jednocześnie tracąc ich niewiele mniej, ale bilans w większości przypadków kończył się pozytywnie – tak mogłoby się wydawać, ale czas mija nieubłagalnie. No i właśnie… już było dobrze.

Miotła nowa beznadzieja stara

Komentatorzy w Canal Plus wmawiali nam, że oglądamy intensywny, dobry mecz. Taki był wspaniały z naszej strony, że zanotowałem jakieś sześć zdań o godnych naszej

Minimalizm się zemścił

Remis z Jagiellonią wyrzuca nas na dobre z walki o wygranie ligi. Do pucharów blisko i daleko. Niby trzy punkty to niewiele, ale ewentualna przegrana

Przełamania dały komplet punktów

Tak to powinno wyglądać. Jedziemy do, bądź co bądź, ligowego średniaka i pewnie wygrywamy. Wystarczyło mieć bramkarza, napastników, ograniczoną ilość wylewów w obronie, logiczne zmiany