ksohl historia

Kilka słów o historii Legii #3 – Stadion

7 sierpnia minie dokładnie 12 lat od ponownego otwarcia stadionu przy Łazienkowskiej 3. „Nowy stadion Legii. O takim marzyłeś” brzmiało hasło kampanii reklamowej klubu z 2010 roku i rzeczywiście, przez dekady całe pokolenia kibiców czekały na piękny obiekt dostosowany do europejskich standardów. W tym tekście cofniemy się o kilkadziesiąt lat, żeby poznać wiele faktów na temat areny, która istnieje już tylko na starych fotografiach. Budowę Reprezentacyjnego Stadionu Wojskowego (tak początkowo nazywał się obiekt przy Łazienkowskiej) rozpoczęto w 1927 roku, a zakończono ją 3 lata później. Na inauguracyjny mecz zaproszono nie byle kogo, bo przeciwnikiem Legii była ekipa pod nazwą Europa Barcelona. Na tę ważną, sportową uroczystość zostali zaproszeni członkowie parlamentu, goście władz Warszawy oraz przedstawiciele armii, na czele z marszałkiem Józefem Piłsudskim. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, a bramkę dla Wojskowych zdobył Henryk Martyna, o którym pisaliśmy już w naszym cyklu. Piłkarzom i kibicom niestety nie dane było długo cieszyć się korzystaniem ze stadionu, bo już 9 lat później wybuchła II wojna światowa. Obiekt przeszedł pod niemiecką jurysdykcję. Okupanci dbali o stadion, ponieważ organizowali na nim zawody sportowe dla żołnierzy Wehrmachtu, za co odpowiedzialny był m.in. Wilm Hosenfeld, który podczas Powstania Warszawskiego ocalił od śmierci pianistę i kompozytora Władysława Szpilmana. Niemcy pozostawili nad wejściem na trybunę główną pokaźny „prezent” jakim był namalowany ogromny czarny orzeł. Mimo tego, że był wielokrotnie zamalowywany, jego ślady były widoczne jeszcze w latach 60. Stadion bardzo mocno ucierpiał podczas powstańczych walk i ofensywy Armii Czerwonej. Zniszczeniu i dewastacji uległy przede wszystkim pomieszczenia pod tzw. trybuną krytą, ale także znajdujące się na niej miejsca dla widowni, umiejscowiony tuż obok basen, korty tenisowe oraz boiska treningowe. Zniszczona była murawa, na której znajdowały się ślady po artyleryjskich pociskach. Sytuację pogarszało regularne rozkradanie drewnianych ław, znajdujących się na trybunach.
Budowa trybuny krytej starego stadionu, źródło legia.com
Jupitery za skrzynkę wódki Po zakończeniu działań wojennych zapadła decyzja o tym, że stadion musi zostać odbudowany. Prace nad odtworzeniem najnowocześniejszego wówczas obiektu sportowego w Polsce posuwały się nadzwyczaj szybko. Do robót skierowano przede wszystkim niemieckich jeńców wojennych, a także żołnierzy 1. Zapasowego Pułku. W Święto Pracy, 1 maja 1945 roku nastąpiło ponowne otwarcie areny – Legia Warszawa w pierwszym powojennym meczu zremisowała z lokalnym rywalem – Syrenką 3:3. W latach 50. przestała istnieć tzw. „Galeria” (ziemny wał umiejscowiony naprzeciwko trybuny krytej, spełniający rolę trybuny otwartej). W jej miejsce stworzono nową, betonową trybunę, która nie posiadała jednak miejsc siedzących, a jedynie zainstalowane metalowe barierki, o które kibice mogli się oprzeć. Człowiekiem, który chciał jak najszybciej odbudować potęgę CWKS Legia był ówczesny sekretarz generalny, pułkownik Edward Potorejko. Bardzo szybko zaczął proponować innowacyjne plany, mające na celu znacząco unowocześnić infrastrukturę stadionu Legii. W 1958 roku powstał wstępny plan wybudowania sztucznego oświetlenia. Niestety nie wszyscy byli tak entuzjastycznie nastawieni. Większość osób związanych z klubem stwierdziła bowiem, że inwestycja przekracza jego możliwości finansowe. Taki osąd sytuacji potwierdzili również fachowcy, którzy także zwracali uwagę na duże koszty przedsięwzięcia. Pułkownik Potorejko doprowadził jednak do rozpoczęcia prac, które miały zakończyć się wyposażeniem stadionu w sztuczne oświetlenie. W inicjatywę włączyli się członkowie klubu kibica, m.in. inżynier Kalinicz – ówczesny naczelny dyrektor „Budomontażu”. Podstawową kwestią były projekty instalacji elektrycznej oraz konstrukcji masztów, na których miały być zainstalowane jupitery. Wykonali je odpowiednio inżynier Harasiuk oraz inżynier Skarżyński. Dużym problemem okazało się znalezienie odpowiednich materiałów, z których można było zbudować wieże. W tym celu zarządzono inwentaryzację wszystkich magazynów, gdzie mogły znajdować się odpowiednie kątowniki i inne części metalowe. Przeszkodą był również brak odpowiedniego kabla, który pułkownik Potorejko znalazł dopiero w Krakowie. Obsadzenie i umocowanie masztów było jednak tylko połową sukcesu. Potrzebna była jeszcze najważniejsza część całego projektu, czyli jupitery. W Polsce nikt nie produkował takich żarówek, więc trzeba było szukać ich za granicą. Podczas podróży do Moskwy pułkownik Potorejko dowiedział się, że wymienione zostały lampy na stadionie lokalnego Spartaka, które zapewne nie były już Rosjanom potrzebne. Sekretarz generalny Legii wyruszył więc na wschód po raz drugi. Tym razem zaopatrzony w… skrzynkę wódki, która miała być formą zapłaty za zużyte reflektory. Okazało się, że Rosjanie mają również nadmiar nowych lamp, które z wdzięcznością za wysokoprocentowy podarunek przekazali Legii. Pierwsze spotkanie przy sztucznym oświetleniu rozegrano na Stadionie Wojska Polskiego 5 października 1960 roku – drużyna w ramach eliminacji Pucharu Europy Mistrzów Krajowych pokonała duński GF Aarhus 1:0. Warszawianie znaleźli się więc wówczas w dość wąskim gronie klubów, które mogły grać na obiekcie ze sztucznym oświetleniem – zaledwie 3 lata wcześniej zamontowano je na madryckim Santiago Bernabeu.
Montaż masztów oświetleniowych na starym stadionie, źródło: legia.com
„Żyleta” i plany budowy prawdziwego cacka Wymiana stadionowego oświetlenia nastąpiła w latach 70. – służyło potem ponad 30 lat. W tym samym czasie dokonano wymiany starego, sterowanego ręcznie zegara, zastępując go elektroniczną tablicą. Okres ten wiąże się również z powstaniem jednego z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych symboli nie tylko stadionu i kibiców, ale i całego klubu, czyli „Żylety”. Skąd wzięła się ta nazwa? Nad sektorem 11 ówczesnej trybuny wschodniej zamontowano dużą tablicę reklamową żyletek marki „Iridium”. W początkowym okresie „Żyletą” nazywano jedynie wspomniany sektor, ale z czasem określenie rozszerzono na całą trybunę. Kolejne dziesięciolecia były okresem stopniowego podupadania stadionu przy Łazienkowskiej 3. Nikt z władz klubu nie miał pomysłu na gruntowną modernizację czy wybudowanie nowego, typowo piłkarskiego stadionu. Dokonywano doraźnych napraw i kosmetycznych zmian, takich jak wymiana ławek na trybunach czy przebudowa loży honorowej na trybunie krytej. Pod koniec lat 80. zlikwidowano również sześciotorową, żużlową bieżnię przebiegającą wokół murawy. Po zmianach ustrojowych jakie dokonały się w Polsce w 1989 roku pojawił się jednak pewien pomysł, dający nadzieję na to, że Warszawa zyska stadion na miarę zbliżającego się XXI wieku.
Stadion Wojska Polskiego i tereny wokół niego w 1974 roku, źródło: legia.com
Na łamach „Przeglądu Sportowego” ukazała się rozmowa Macieja Polkowskiego z sekretarzem „Społecznego Komitetu Modernizacji Stadionu” magistrem Jerzym Raczkiem. Przyznał on, że stopniowo będą wykonywane prace modernizacyjne ukierunkowane na to, by Stadion Wojska Polskiego stał się areną przede wszystkim piłkarską – pierwszym krokiem była wspomniana już likwidacja bieżni lekkoatletycznej i poszerzenie boiska […] przyświeca nam cel – prawie wszystko dla piłki. W zamyśle obiekt miał być swoistym „domem” dla piłkarskiej reprezentacji. Raczek przedstawił szczegółowy plan przebudowy stadionu Legii – przede wszystkim miał on przybrać klasyczny kształt prostokąta (likwidacji uległyby wówczas charakterystyczne dla starego obiektu łuki znajdujące się za bramkami) z trybunami umiejscowionymi blisko murawy, podzielone na cztery sektory, które miały pomieścić, aż 45 tysięcy widzów. Sektor A (dzisiejsza Trybuna Zachodnia) miał de facto spełniać identyczną rolę jak dziś, a mianowicie klubowego budynku. Znajdowałyby się w nim szatnie, pomieszczenia socjalne, lokacjeprzeznaczone do odnowy biologicznej zawodników oraz pokoje dla kierownictwa i administracji klubowej, a także sala konferencyjna. Sektor B (dzisiejsza Trybuna Północna „Żyleta”) miał pełnić rolę tzw. sektora gastronomicznego, gdzie znalazłyby się kawiarnia, restauracja, bufet dla kibiców oraz pomieszczenia dla członków klubu kibica. Sektor C (dzisiejsza Trybuna Wschodnia) miał być połączony z hotelem i internatem, gdzie mogły być zakwaterowane drużyny rywali na czas pobytu w stolicy, zaś w piwnicach miała powstać hala ze stumetrową bieżnią. Przeznaczeniem Sektora D (dzisiejsza Trybuna Południowa) miało być tzw. zaplecze techniczne dla obsługi całego stadionu. Magister Raczek opisał również plan zagospodarowania miejsca na poszczególnych trybunach (sektorach) – zachodnia miałaby być wyposażona w plastikowe krzesełka, zaś pozostałe byłyby trybunami stojącymi, bądź z zainstalowanymi plastikowymi ławkami. Ważnym elementem zmodernizowanego stadionu miały być kabiny dla przedstawicieli poszczególnych mediów – radia telewizji i prasy. Jak na końcówkę lat 80. szykowano niezwykle nowoczesne rozwiązania technologiczne – ogólnodostępny telefaks oraz dostęp do łączy satelitarnych. Autorami koncepcji i projektu nowoczesnego obiektu przy ulicy Łazienkowskiej 3 byli Anna i Ryszard Fedorowscy, Ludomir Słupeczański i Grzegorz Sterniński. W przedsięwzięcie włączyli się także ówczesny szef oddziału inwestycji Legii ppłk mgr inż. Zdzisław Sowa, ówczesny dyrektor generalny Legii płk mgr Janusz Żbikowski, osoby z fundacji „Warsfutbol” i Komitetu Młodzieży i Kultury Fizycznej. Autor wywiadu, użył w rozmowie sformułowania, iż w stolicy może powstać „prawdziwe cacko”. Jerzy Raczek stwierdził, że jest na to ogromna szansa i jeśli nie zabraknie chętnych do pomocy, przede wszystkim finansowej, za 2 lata (czyli w 1991 roku) w Warszawie powstanie obiekt piłkarski na miarę XXI wieku. Niestety, ambitne plany wspomnianych pasjonatów i entuzjastów wybudowania dla Legii nowoczesnego stadionu nie zostały wówczas zrealizowane. Na nowy stadion dla Legii trzeba było czekać aż 19 lat.
Projekt przebudowy stadionu Legii z 1989 roku, źródło: stadiony.net

Podziel się:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp
Share on email

Zobacz również