kibice też piszą

Głos Kibica – Andrzej Ambroży

Każde okienko transferowe ostatnich lat wiąże się z tymi samymi reakcjami legijnej społeczności. Zawsze są duże oczekiwania i systematyczna presja, a później pretensje o to, że jakościowych zawodników nie kontraktujemy przed obozem, tylko czekamy na okazje.

Ja też chciałbym widzieć świetnych piłkarzy i skompletowaną kadrę zanim wszyscy wrócą z urlopów. Jednak jest co najmniej kilka racjonalnych powodów, dla których musimy pogodzić się z tym, że tak nie będzie zarówno teraz jak i w przyszłości.

Jeden z najważniejszych to taki, że my jako Polska nie jesteśmy rynkiem marzeń dla dobrych piłkarzy. Na przestrzeni lat naszymi konkurentami stawały się kraje, z których wcześniej żartowaliśmy. Smutne? Może. Ta nowa sytuacja sprawia, że więcej musimy “wpakować” prądu w to, żeby takiego zawodnika przekonać, a później czekać z nadzieją, że ten nie dostanie lepszej propozycji, bo Ekstraklasa nie jest dla niego darem od losu.   

A teraz jest jeszcze trudniej z kilku powodów:

  1. Jesteśmy w strefie spadkowej – to znacznie utrudnia pozyskiwanie lepszych piłkarzy. Ci często powtarzają, że chcą grać o najwyższe cele, ale raczej nikt nie ma wątpliwości, że te wyższe cele to możliwość pokazania się w Europie. W przyszłym roku będzie o to ciężko więc nasza atrakcyjność spada.
  2. Problemy finansowe, które wymuszają rozsądek. Czekając na okazję wiemy, że możemy zapłacić mniej niż licytując się już teraz.

  3. Awantura w autokarze też robi swoje. Ten incydent naprawdę poszedł w świat.
  4. Nieprzygotowanie do okienka. Jacek Zieliński jest dyrektorem sportowym od miesiąca. Chcę wierzyć, że poprzednie okno było efektem podpowiedzi 11 Hacks, a nie selekcji Radka Kucharskiego. Mam tę wiarę mimo, że Adam Dawidziuk odpowiedział mi na to pytanie na Twitterze i wskazał Radka jako odpowiedzialnego. A jeżeli tak jest, to Zieliński może nie mieć zaufania do listy stworzonej na to okienko przez Radka i weryfikuje/tworzy swoją na szybko, co sprzyja błędom, a my już nie mamy na nie przestrzeni.

Jaka strategia pojawia się w mojej głowie gdy myślę o tym sezonie? Czekać. Korzystać z tej kadry którą mamy, lekko ją zmodyfikować teraz i w lecie. Żadnych więcej rewolucji, bo wymiana 10 zawodników co rundę, nie mając lepszych na to miejsce to głupota. Jestem przekonany, że z tym zespołem zajmiemy miejsce w górnej połowie tabeli. Tak można robić screeny.

Może warto wypromować młodych? Lech poświęcił wyniki w kilku sezonach żeby zbudować młodych pod sprzedaż. U nas nikt się na to nie zgodzi i od przyszłego sezonu znowu będziemy domagać się walki o mistrzostwo. Ale może skoro sezon już i tak jest przegrany to jest to jakaś droga?

Zachowajmy cierpliwość. Pamiętajcie, że na fotelu prezesa siedzi człowiek, który dał się już poznać jako raptus. Zbyt duże naciski mogą spowodować, że Mioduski będzie chciał wjechać na białym koniu i „pomóc” Zielińskiemu. A wszyscy dobrze wiemy, że szansa na normalność wymaga tego, aby prezes trzymał się od spraw sportowych jak najdalej.

Andrzej Ambroży

Podziel się:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp
Share on email

Zobacz również