Sezon 2005/2006 jest bez wątpienia jednym z najmilej wspominanych przez warszawskich kibiców. Legia po 4 latach odzyskała upragnione mistrzostwo Polski, które okazało się ostatnim zdobytym na starym stadionie. Jedną z najbarwniejszych postaci tamtej drużyny był Moussa Ouattara, środkowy obrońca z Burkina Faso.
Początki w ojczyźnie
Moussa Ouattara urodził się 31 grudnia 1981 roku w burkińskim Bobo-Dioulasso, drugim co do wielkości mieście w kraju. To właśnie w klubie ze swojego rodzinnego miasta rozpoczął seniorską karierę w 1997 roku. W Racingu Bobo-Dioulasso spędził jednak zaledwie sezon, gdyż swoją grą przykuł uwagę ASFA Yennega Wagadugu, jednego z najbardziej utytułowanych klubów w Burkinie Faso. Już w pierwszym sezonie gry w klubie ze stolicy zdobył mistrzostwo kraju. Osiągnięcie to powtórzył w 2002 roku, w którym wraz z kolegami z drużyny zdobył także Superpuchar kraju.
Przeprowadzka do Francji
Po 5 sezonach spędzonych w lidze burkińskiej mierzący 193 cm wzrostu stoper zdecydował się spróbować swoich sił w Europie. Latem 2002 roku związał się umową z Tours FC, które ówcześnie występowało we francuskiej 3. lidze.
Podobnie jak kilka lat wcześniej zaledwie po 1 sezonie gry przykuł uwagę znacznie mocniejszego klubu. Ouattara trafił do grającego w Ligue 2, US Creteil. W nowym klubie dość szybko otrzymał zaufanie od trenera i stał się podstawowym obrońcą drużyny. W sezonie 2003/2004 spędził na murawie łącznie blisko 2.000 minut w 23 rozegranych meczach.
Wydawało się, że w kolejnym sezonie Burkińczyk ponownie będzie ważną postacią w zespole. Stało się jednak zupełnie inaczej. Ouattara stracił miejsce w składzie i przez cały sezon pojawił się na murawie zaledwie pięciokrotnie. Po zakończeniu sezonu 2004/2005 rozstał się z klubem i stał się wolnym zawodnikiem.
Z turnieju dla bezrobotnych do Legii
Latem 2005 roku Ouattara, szukając sobie klubu, brał udział w obozie dla bezrobotnych piłkarzy we Francji. To właśnie tam wypatrzył go Marek Jóźwiak, który bardzo dobrze znał francuski rynek. Były piłkarz Legii ściągnął Burkińczyka do Warszawy, gdzie zdecydowano się podpisać z nim kontrakt.
Ouattara szybko stał się filarem obrony Legii, gdzie wraz z Dicksonem Choto stworzył niezapomniany duet nazywany przez kibiców “Twin Towers”. Burkińczyk słynął z twardej i nieustępliwej gry w obronie, a także instynktu strzeleckiego pod bramką rywali przy stałych fragmentach gry. Runda jesienna w wykonaniu Burkińczyka była wręcz doskonała i nic nie wskazywało problemów, które nadeszły już po pierwszym wiosennym meczu.
Problemy dyscyplinarne
Pierwsze kłopoty ze stoperem zaczęły się po wygranym meczu z GKS-em Bełchatów, w którym Ouattara zdobył zwycięską bramkę. 4 dni później niespodziewanie nie pojawił się w kadrze na mecz Pucharu Polski z Koroną Kielce. Jego nieobecność próbowano tłumaczyć kontuzją, chorobą, a nawet problemami osobistymi. Sytuacja powtórzyła się jeszcze dwukrotnie – w meczach z Wisłą Płock i Zagłębiem Lubin.
Burkińczyk w pewnym momencie obraził się na klub i odmówił treningów. Do mediów szybko przedostała się informacja, że powodem problemów ze stoperem są jego wygórowane żądania finansowe. Po jakimś czasie Ouattara wrócił jednak na boisko i wydawało się, że problemy zostały zażegnane.
Przed ostatnim meczem sezonu z Wisłą Kraków sytuacja jednak ponownie się zaogniła. Ouattara nie pojawił się na przedmeczowym zgrupowaniu, a trener Wdowczyk zdecydował, że Burkińczyk nie znajdzie się w kadrze na nadchodzące spotkanie.
Burzliwe rozstanie
Tuż po zakończeniu sezonu Ouattara uznał, że kontrakt z Legią mu się skończył i szybko wyjechał z Warszawy. Niedługo po tym podpisał kontrakt z drugoligowym niemieckim 1.FC Kaiserslautern. Działacze Legii twierdzili jednak, że mieli prawo automatycznie przedłużyć umowę Burkińczyka o rok i to właśnie uczynili.
Sprawa trafiła do FIFA, która stwierdziła, że Ouattara jest piłkarzem Kaiserslautern, a jednostronne przedłużenie kontraktu przez Legię było bezprawne. Warszawski klub stracił więc stopera bez otrzymania jakiejkolwiek sumy odstępnego.
Niemiecka sinusoida
Przygoda Ouattary w Kaiserslautern to prawdziwy rollercoaster. Początki w niemieckim klubie zwiastowały, że dość szybko będzie musiał opuścić klub. Reprezentant Burkina Faso grał bardzo słabo, a drużyna traciła wiele goli. Z czasem stracił miejsce w składzie, a nawet wylądował na trybunach. Po pierwszym sezonie do klubu trafił nowy trener, który także nie widział miejsca w składzie dla Ouattary.
W pewnym momencie pojawiły się nawet informacje o tym, że Legia stara się ponownie sprowadzić Ouattarę do Warszawy. Rozmowy były bardzo zaawansowane, lecz Burkińczyk ostatecznie został jednak w Niemczech. Trzeba przyznać, że okazało się to bardzo dobrą decyzją. Ouattara na początku rundy wiosennej sezonu 2007/2008 odzyskał miejsce w składzie i nie oddał go już do końca sezonu.
Sezon 2008/2009 należy uznać za najlepszy okres gry Ouattary w Niemczech. Od samego początku rozgrywek był podstawowym obrońcą drużyny. Schudł, odzyskał dynamikę i skoczność, co pozwoliło mu odzyskać formę z czasów gry w Legii. Przez długi okres sezonu Kaiserslautern znajdowało się w ścisłej czołówce ligi i otwarcie przyznawano, że ich celem jest awans do Bundesligi.
Kontuzja początkiem końca
Śmiało można stwierdzić, że kariera Moussy Ouattary na wysokim poziomie zakończyła się w marcu 2009 roku. To właśnie wtedy naderwał włókno mięśniowe. Z tego powodu zagrał w zaledwie 2 z 10 ostatnich meczów sezonu. Kaiserslautern mimo sporych szans na awans całkowicie zaprzepaściło swoje szanse w końcówce sezonu przegrywajać aż 4 majowe mecze.
Burkińczyk został w klubie na kolejny sezon, lecz nie wystąpił już w pierwszej drużynie nawet przez minutę. Wiosną 2010 roku Kaiserslautern świętowało upragniony awans do Bundesligi, a Moussa Ouattara był zmuszony zmienić otoczenie.
Końcówka kariery
Po odejściu z Kaiserslautern profesjonalna kariera Burkińczyka dobiegła końca. Ostatnie kilka sezonów gry spędził grając w 5. i 6.lidze niemieckiej, które mają status lig amatorskich. Karierę zakończył w 2015 roku, mając niespełna 34 lata. Należy dodać, że w trakcie swojej kariery Ouattara blisko 30-krotnie wystąpił w reprezentacji Burkina Faso. Brał udział w dwóch edycjach Pucharu Narodów Afryki, choć w 2010 roku nie pojawił się na murawie. Pomimo nieprzyjemnego pożegnania i problemów dyscyplinarnych większość kibiców Legii z pewnością bardzo ciepło wspomina obrońcę rodem z Burkina Faso. Na stałe zapisał się w historii klubu jako członek mistrzowskiej drużyny z sezonu 2005/2006. O tym jak ważnym był piłkarzem w tamtym okresie niech świadczy jedna jakże istotna statystyka. Ouattara rozegrał w warszawskim klubie łącznie 20 meczów. Legia przegrała zaledwie jedno z nich.
Fot. arch. PAP/Radek Pietruszka




